poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 10


10.
Dni mijały w błyskawicznym tępie. Przez dwa i pół miesiąca zdążyłam zaprzyjaźnić się z Zosią i Karoliną. Nastąpiły w końcu wakacje. Krzysiek dawno był za zjeździe gdyż zaczeła sie Liga Światowa , a ja nie mogłam z nim pojechać. Był gorący lipiec, leżałam sobie na tarasie w stroju kąpielowym i się opalałam. Igły nie widziałam już ponad miesiąc, bardzo za nim tęskniłam. Nagle ktoś zasłonił mi oczy.
- Niespodzianka !
Od razu wiedziałam kto to był. Wstałam szybko i rzuciłam się mu na szyje.
- A co ty tutaj robisz , przecież jeszcze się Liga nie skończyła ? - zapytałam zaskoczona.
- No tak ,ale obiecałem ci przecież ,że zabiorę Cię do Spały.
Nie mogłam uwierzyć to co to mówi. Miałam spędzić pare tygodni w zamkniętym ośrodku z dwunastoma przystojnymi facetami ?!
- Idź sie szybko spakować bo czekamy na ciebie.
- Czekamy ?
Igła kazał spojrzeć w bok. Pod moim domem stał autokar Reprezentacji, a przed nim stała cała jedenastka wraz z trenerem.
- O nie !  jestem w bikini ! - zaczełam panikować.
Igła zaczął się śmiać i poszedł do swojego domu. Pobiegłam szybko na góre. Wyciągnełam największą walizkę jaką miałam i zaczełam wywalać wszystko z szafy. Pobiegłam szybko do łazienki i zabrałam ze sobą wszystkie kosmetyki. Rozbiłam świnkę i zabrałam wszystkie oszczędności. Równie szybko przebrałam się, odświeżyłam i zbiegłam na dół. Zorientowałam sie zaraz ,ze zapomniałam walizki wiec wbiegłam znowu.
- Mamo, to ja lece, będę tęsknić.
- Ja też córcia, masz jeszcze tu 50 zł, baw sie dobrze. - powiedziała po czym mocno Mnie przytuliła.
Wyszłam z walizką przed dom, stanełam przed autokarem. Narysowany był Kurek, Bartman i Igła. Z uśmiechem przejechałam lekko ręką by ich dotknąć. Nim się zorientowałam stał za Mną Zbyszek.
- Cześć, mam nadzieje ,ze przez te pare tygodni poznam Cię lepiej. - powiedział z uśmiechem po czym wziął moją walizkę i wrzucił ją do bagażnika.
Wsiadłam do autokaru, przywitałam się z kierowcą. Nie wiedziałam gdzie mam usiąść , żeby nie zająć nikomu miejsca. Z góry wiedziałam ,że tył jest zajęty dla największych.
- Siadaj gdzie chcesz. Pozwolisz ,ze ci potowarzyszę ?
- Miło będzie. - powiedziałam po czym ruszyłam zająć miejsce przy oknie.
Chłopaki zaraz weszli do autokaru, każdy przywitał się ze Mną ,a Igła puścił mi oczko z uśmiechem.
- Wiec, jak w nowej szkole ?
- A dobrze, jakoś sobie radzę.
Nasza rozmowa nie miała końca. Rozmawialiśmy przez pełne 3 godziny. Byłam potem tak zmęczona ,ze nie wiedziałam kiedy zasnełam w ramionach Zibiego, który prawdopodobnie zaniósł Mnie na rękach do pokoju. Obudziałam się późną nocą. Zostawił kartkę na której napisane było ,, Słodko śpisz, przyjde po Ciebie o 8 i pójdziemy na śniadanie''. Poszłam się odświeżyć, rozpakowałam się i poszłam dalej spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz