wtorek, 23 kwietnia 2013
Rozdział 2
2.
Następne rozgrywki miały odbyć sie po feriach, które w błyskawicznym czasie zleciały. Odpadłyśmy dopiero w podstrefie. Walczyłyśmy dzielnie, byłyśmy zgrane ,ale niestety. Zbliżały sie również moje urodziny. Mama obiecała mi ,że zabierze Mnie do upragnionego Rzeszowa na pare dni. W końcu był dzień naszego wyjazdu. Byłam bardzo podekscytowana bo właśnie spełniały sie Moje marzenia. Miałam nadzieje ,że spotkam Ignaczaka na ulicy i zgodzi sie upamiętnić tą chwile. Po pół dniowej jeździe wreście byliśmy na miejscu. Było tam pięknie. Wszędzie zakwitały kwiaty i drzewa, było widac ,ze idzie wiosna. Zmęczone poszłysmy do pobliskiej kawiarni na coś ciepłego. Przy ladzie stała młoda ekspedientka. Ściągnełam kutkę i gdy sprzedawczyni zobaczyła ,że mam na sobie bluzę Reprezentacyjną to zaczeła ciągle uśmiechać sie i patrzeć sie na Mnie. Podeszłam do niej aby zrobić zamówienie.
- Dzień dobry poprosze dwie karpatki i dwie gorące czekolady - odwóciłam sie do mamy i śmiechnęłam sie.
- Jak pani sobie życzy - powiedziała to z dużym entuzjazmem.
Po odebraniu zamówienia, zrobiło sie mi strasznie gorąco więc ściągnełam bluzę , pod nią miałam koszulkę klubową Asseco Resovi z nazwiskiem Ignaczaka i jego numerem. Czułam wzrok każdego z osobna ,a młoda sprzedawczyni jeszcze bardziej uśmiechała sie i przypatrywała mi się. Jak by chciała, zeby zwóciła na nią uwagę. Po wypiciu pysznej czekolady i zjedzeniu karpatek poszłam zapłacić. Wkurzyłam sie w końcu bo zrobiła sie zbyt nachalna.
- Dlaczego pani ciągle sie mi przypatruje ? - powiedziałam jej niemal z wyrzutem.
Ekspedientka wskazała mi ręką na wychodzącą pare z dziećmi. Po chwili zoriętowałam sie ,ze był to Ignaczak z żoną i dziećmi.
- Dlaczego wcześniej mi nie powiedziałaś ?! - wykrzyknełam w duchu.
Taka okazja przepadła. Ubrałam sie i wyszłam z mamą. Idąc rozpłakałam sie. Mama przytuliła Mnie i powiedziała ,ze jeszcze go spotkam. Uśmiechnęłam sie i poszłyśmy do najbliższego parku na ławkę. Usiadłyśmy przed piękną, dużą fontanną ,która działa juz od jakiegoś czasu. Wokół było dużo zieleni, zakwitały kwiaty, ptaszki ćwierkały. Było dość ciepło dlatego ściągnełam kurtkę. Wyjełam z torby aparat NIKON D300 , który dostałam od dziadków na urodziny. Zaczełam robić zdjęcia przyrody. Gdzieś dalej dzieci chlapały sie w wodzie, obok szła młoda para zakochańców, jeszcze dalej starcy szli za ręce. Postanowiłam ,że zrobię czarno-białe zdjęcia. Gdy odsuwałam się wpadłam na kogoś.
- Bardzo Pana prze..... - jak zobaczyłam kto to był to aż mi mowe odjeło, krew przestała płynąć, zatrzymanie akcji serca. Nie wiedziałam jak miałam się teraz zachować. Rzucić sie na szyje czy uścisnąć dłoń. Jak sie odezwać. Miałam zaschnięte gardło, nie mogłam wydobyć z siebie ani słowa.
- Ola ! . Wszystko w pożądku ?! - gdzieś z daleka usłyszłam głos ,a potem okazało sie ,że mama stała tuż obok.
- Mamo czy ja śnie ? - zapytałam ciągle wpatrując sie w te szare oczy.
Mama odwróciła sie w strone Igły. Też nie mogła uwierzyć ,że go widzi. Zaczeła mówić ,że jestem wielką fanką i specjalnie tutaj przyjechałam z drugiego końca polski aby jego zobaczyć. Krzysiek tylko stał i uśmiechał sie. Gdy sie ocknełam po 5 minutach poprosiłam o autograf i zdjęcie. Wyciągnęłam swój zeszyt i mu pokazałam. Uśmiech nie schodził mu z ust, najwyraźniej podobało sie mu. Zobaczyłam ,ze moja mama zaczeła rozmawiac z panią Iwoną i zauważyłam ze Igła próbuje sie dowiedziec paru rzeczy o Mnie. Dzisiaj byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Ledwo co przyjechałam spotkałam juz mego idola. Ściemnialo sie ,a my jeszcze nie byliśmy w hotelu. Pożegnałam sie z Krzyśkiem panią Iwoną, Sebastianem, Dominiką i poszłyśmy.
- Mamo Kocham Cię, dziękuję Ci ,że Mnie tutaj zabrałaś. W końcu spełniłam swoje marzenia i to dzięki tobie, dzięki twojemu wsparciu. Jeszcze raz dziękuje ci. - uroniłam jedną łze bo nie mogłam sie powstrzymać. Mama przystaneła i Mnie mocno przytuliła. Poszłyśmy do najbliższego motelu, mama załatwiła sprawy formalne i poszłyśmy na góre. Pokój miałyśmy dość skromny ,ale ładny. Umyłyśmy sie, zjadłyśmy małą przekąskę i poszłyśmy spać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz