11.
Usłyszałam głośne pukanie.
- Ola! Otwórz to ja Zibi!
Wstałam i wolnym krokiem poszłam otworzyć po czym dalej poszłam spać.
- Co to ma być! Wstawaj i to już!
No tak. Mogłam to przewidzieć ,że tu będą Mnie maltretować tak jak siatkarzy. Wstałam i ociężałym ruchem ruszyłam do łazienki. Po 30 min byłam już gotowa. Zbyszek leżał sobie na moim łóżku i oglądał TV. Zaszliśmy na dół do dużej stołówki. Wszyscy już siedzili i jedli. Gdy tylko przeszłam przez próg wszyscy chórem powiedzili mi dzień dobry. Zaczełam sie śmiać po czym kulturalnie odpowiedziałam. Wziełam swoją miskę płatków i usiadłam koło Krzyśka ,a zaraz obok Mnie usiadł Zibi. Przy stole siedział jeszcze Kurek, Winiar i Pit.
- Jak sie spało? - zapytał Krzyś.
- Było dobrze do puki Mnie ktoś nie obudził waląc w drzwi jak opętany. - mówiąc to popatrzyłam sie na Zibiego po czym wybuchliśmy śmiechem.
Po skończonym śniadaniu poszłam na góre. Nie zdążyłam nawet usiąść jak ktoś zapukał.
- Proszę!
- No to idziemy biegać - powiedział zadowolony Zbyszek, wpadając do pokoju.
- Nie! - rzuciłam sie na łóżko ,a zaraz po tym poczułam łaskotanie.
- Zbyszek! Zejdź ze Mnie! - krzyknełam, nie mogąc opanować sie od śmiechu.
Gdy sie troche ogarneliśmy, przebrałam sie i wyszliśmy na dwór pobiegać. Biegaliśmy wokół ośrodka. Czasami zatrzymywaliśmy sie by odetchnąć i spokojnie porozmawiać. Po dwóch godzinach wróciliśmy do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku po czym odrazu zasnełam. Gdy sie obudziłam po dwóch godzinach, leżałam w Zbyszka ramionach. Czułam piękny zapach perfum. Spał tak słodko ,ale musiałam go obudzić bo miał zaraz trening.
- Zibi
A on tylko mocniej Mnie przytulił . Czułam sie jakoś dziwnie, tak dobrze, bezpiecznie.
- Zibi, trening masz zaraz.
- Ale ja nie chce ! - powiedział po czym zaczął Mnie gilgotać.
- Hahaha ! - śmiałam sie bez końca.
W końcu wstaliśmy, Zbyszek poszedł do swojego pokoju, nagle ktoś zapukał. Był to Krzysiek.
- Jak tam w pierwszy dzień ?
- Dobrze, zakolegowałam sie ze Zbyszkiem. - powiedziałam to troche nie
śmiało.
- A może coś wiecej ? - uśmiechnąl się po czym poruszył brwiami.
- Nie ! - krzyknęłam - Chyba nie. No jest bardzo miły i uroczy ,ale Igła ja mam 15 lat! On jest od Mnie starszy ponad 10 lat. Nie wiem czy było by cos z tego ,a poza tym nie wiem czy sie mu podobam..
- No dobrze. Dobra to chodź idziemy na sale.
Na hali chłopaki juz sie rozgrzewali. Zbyszek mnie zauważył po czym pomachał mi. Trening trwał 3 godziny. Mimo tego ,ze byłam wykończona bardzo podobał mi sie. Wróciłam do pokoju, wziełam prysznic i zeszłam na kolacje.
Wróciwszy do pokoju odrazu połozyłam sie na łóżku. Kolejny raz w tym dniu usłyszałam pukanie. Byłam tak zmęczona ,ze nie miałam siły wstać.
- Proszę !
Wszedł ktoś po cichu, usiadł na moim łóżku, delikatnie przejechał ręką po moich włosach i je odgarnął. Był to Zbyszek.
- Zmęczona co ?
- Troche, bardzo. -odparłam.
- No to zabieram Cię na nocny spacer.
- O nie ! Nie dam rady! - odpowiedziałam ze zmęczeniem.
- No chodź, prosze! - przekonał Mnie swym nieziemskim głosem.
Poszliśmy do pobliskiego parku. Była piękna noc. Gwiazdy na niebie jasno świeciły. Przy stawie na ławkach siedziało pełno zakochanych par. Po wodzie pływały kaczki i łabędzie. Usiedliśmy na trawie. Rozmawialiśmy i śmialiśmy sie bez końca. Nawet nie wiadomo kiedy mineły 2 godziny. Wróciwszy do ośrodka, pożegnałam się ze Zbyszkiem. Przytulił Mnie mocno. On nie chciał Mnie puścić ,a ja go.
Weszłam do pokoju i podeszłam do okna. Uśmiechnełam się. Nie zdążyłam nawet pomyśleć o tym jak dzisiejszy dzień był piękny, gdy usłyszałam trzaśnięcie drzwi. Ktoś szybkim ruchem mnie obrócił i czule pocałował.
- Kocham Cię! - powiedział.
Yeeah! jadę na mecz ! .
Moje jedno z największych marzeń spełnia się <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz