12.
Nigdy się tak nie czułam. To było coś pięknego, przez cały następny dzień nie mogłam o tym zapomnieć co wydarzyło sie zeszłej nocy. Zakochałam sie w kimś kto jest o 11 lat od Mnie starszy, na dodatek za rok już ma Mnie nie być. Nie chce go ranić.
Dzisiaj miały przyjechać do Mnie moje koleżanki Ola i Wiktoria. Chciały bardzo poznać siatkarzy. Andrea jakimś cudem dał sie namówić ,ale tylko na tydzień ,aby chłopaków za bardzo nie rozpraszać.
- Cześć Ola ! - krzykneła Wiktoria wpadając do mojego pokoju, zaraz potem rzuciła sie razem z Olą na Mnie. - Nie mogę uwierzyć ,ze ja tu jestem i poznam Michała! A ty już kogoś poznałaś bliżej ? - Chciałam uniknąć prawdy wiec skłamałam.
Całe przed południe dziewczyny chodziły za Mną i sie wypytywały co kto kiedy robi, co nosi itd. Byłam zmęczona tym wiec zaproponowałam ,ze pójdziemy na basen aby chodź na chwile o nich zapomniały.
W szatni przebrane poszłyśmy pod prysznic, a potem weszłyśmy na hale basenową. Nagle Ola i Wiktoria stanął jak wyryte. Okazało sie ,ze chłopaki mieli dzisiaj tutaj trening. Chciały już piszczeć ,ale zatkałam im w porę buzie i powiedziałam ,zeby sie jakoś zachowały bo siare sobie robią. Poszłyśmy do drugiego basenu. Dziewczyny nie mogły oderwać oczu od nich. Wiktoria patrzyła na Winiara ,a Ola na Możdżonka. Zbyszek gdy zobaczył Mnie, pomachał mi i wysłał ukradkiem buziaka. Gdy chciałam iść do sauny, dziewczyny odmówiły bo chciały patrzeć sie jak trenuja. Zrezygnowana usiadłam z nimi na ławce i wpatrywałyśmy się. Każdy ciężko trenował. Chciał pokazać sie z jak najlepszej strony. Z resztą widać to jak wylewają pot ,aby być najlepszym. Teraz jak stali w kąpielówkach, bez koszulkach...
Po godzinie gdy siatkarze skończyli trening, dziewczyny chciały już opuścić basen. W szatni wysłuchiwałam jak dziewczyny zachwycały sie siatkarskim ciałem. Ledwo co przyjechały a juz mi na nerwy działały, ale co ja sie czepiać bede, też taka byłam. Dopóki nie poznałam Igły i reszty.
Na obiad przyszłyśmy o 15. Wszyscy juz siedzieli i jedli. Zibi pomachał nam, żebyśmy usiadły z nim, Krzysiem, Kurek, Pit, Winiar i Możdżon. Na początku dziewczyny nie chciały tam siadać bo sie bały, ale dały sie jakoś namówić. Chłopaki chętnie przywitali się z Olą i Wiktorią, gdy powiedziałam im ,że są bardzo wielbieni przez nie to nie tylko dziewczyny sie zarumieniły ,ale Marcin i Michał też. Po skończonym obiedzie zabrali dziewczyny aby oprowadzić je po ośrodku. W stołówce zostaliśmy tylko ja i Zibi. Siedzieliśmy na przeciwko siebie. Ja wpatrywałam sie w jego piękne zielone oczy ,a on w moje brązowe. Siedzieliśmy tak w ciszy przez dobre 5 minut, po czym postanowiliśmy przejść sie.
Idąc nikt sie nie odzywał. Nie wiedziałam o czym mam mówić, czy poruszyć temat tego co zaszło między nami, czy jego uczucia są prawdziwe.
- Zbyszek, bo..
Zatrzymaliśmy sie. Ujął w dłonie mą twarz, dokładnie sie jej przyjrzał i pocałował.
- Chciałbym sie tobą zaopiekować. Chcę pomóc ci spełnić wszystkie twoje marzenia. Chcę być przy tobie w dzień i w nocy i głaskać twe piękne włosy. Chciałbym Ci dać najlepszy rok w życiu. Chciałbym abyś Mnie pokochała.
Łzy spływały mi po policzku. Jedne z najpiękniejszych słów jakie słyszałam w życiu. Za rok będę musiała sie z nim rozstać na długi czas ,ale później znowu sie spotkamy i bedziemy już na zawsze razem.
Trzymając sie za rękę wróciliśmy do ośrodka. Nie miałam siły iść na trening. Poszłam po kolacji do pokoju. Rozmyślałam. Ja go Kocham.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz