środa, 8 maja 2013

Rozdział 19


19.
Rano czułam ,że to była najlepiej przespana noc od kąt tutaj przyjechałam. Chciałam jeszcze spać ,ale otworzyłam na chwile oczy bo nie pamietam jak trafiłam do pokoju. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Na łóżku obok spał Kubiak. Co on robił w moim pokoju ? Zastanawiałam się chwile. Chwila. Ale ja miałam jedno łóżko. Odwróciłam sie w drugą stronę i zobaczyłam Zbyszka. Dziwnie to zabrzmi ,ale ja z nim spałam. Nie wiedziałam co miałam o tym myśleć.
Wstałam pomału ,aby żadnego nie zbudzić. Tak słodko spali. Wyszłam po cichu z pokoju i udałam sie do swojego. Po drodzę spotkałam Kurka.
- Jak się spało ze Zbyszkiem ?  - zapytał rozbawiony.
- A co zazdrosny ? - odpowiedziałam pytaniem.
Weszłam do pokoju i od razu poszłam pod prysznic. Po 30 minutach całkowicie odświeżona i przebrana wyszłam z łazienki. W pokoju czekał na Mnie mój porywacz.
- No nie ładnie, dla czego Mnie nie obudziłeś jak byliśmy na miejscu ,albo nie zaniosłes do pokoju ?
- Bo tak słodko spałaś i nie chciałem cię budzić. Nie chciałem sam spać.
- Przecież masz Kubiaka w pokoju.
- No ,ale to nie to samo.
Uśmiechnęłam się do Niego i go pocałowałam.
- Idziemy na śniadanie ? Jestem strasznie głodna.
Siatkarz przytaknął, złapał mnie za rękę i wyszliśmy.
Na stołówce siatkarze już siedzieli. Zawołali ,żebyśmy usiedli koło nich. Ja siedziałam koło Nowakowskiego ,a Zbyszek na przeciwko mnie obok Kurka.
- No i co tam nasze gołąbeczki ? - zapytał rozbawiony Kurek.
Zastanawiałam się skąd on mógł wiedzieć. Popatrzyłam się pytająco na Zibiego. Powiedział im. Nie wiem czy był to dobry pomysł z jego strony.
- Jedz lepiej bo wystygnie ci parówa. - powiedziałam rozbawiajac tym siatkarzy.
Przez następne 40 minut każdy z siatkarzy opowiadał o swoich przeżyciach. Jarosz tak się śmiał ,że o mało się nie udławił swoją porcją.
Po skończonym śniadaniu chłopaki zaprosili mnie na swój trening. Anastasi o dziwo nie miał nic przeciwko temu ,abym z nimi mogła trenować. Było trochę ciężko ,ale każde ćwiczenie bardzo dobrze znałam. Na końcu zagraliśmy mecz. W drużynie byłam z Igłą, Możdżonem, Zibim, Kubiakiem i Kurkiem. Wgraliśmy do zera. Było dużo zabawy.
To treningu był obiad. Oczywiście jak zwykle chłopaki śmiali się ze wszystkiego co popadanie. Nagle Kurek wpadł na pomysł.
- A może byśmy tak zrobili jutro ognisko ?
Kazdemu spodobał się ten pomysł. Po dokładnym obgadaniu wyszło na to ,że jutro połowa z nas miała iść na zakupy, a po ognisku idziemy do któregoś pokoju oglądać filmy i pić , oczywiście wiadomo co. Także zapowiadał się pijański wieczór. Nie wiadomo czy ktoś wyjdzie z tego trzeźwy , bo z tego co wiem każdy z nich lubi dobrze wypić.
Gdy chłopaki poszli na siłownie, ja wróciłam do pokoju. Nie wiedziałam co miałam zrobić z sobą. Po chwili namysłu przypomniałam sobie ,że dziewczyny laptopa mi przywiozły. Weszłam na facebooka i sprawdziłam pocztę. Było mase wiadomości. Pisałam trochę z Olą i Wiktorią ,ale szybko się z nimi pożegnałam gdy zaczeły wypytywać się o Michała i Marcina. Włączyłam TV. Leciał jakiś film romantyczny. Wyjełam paczkę chipsów i zaczełam pałaszować. Nie wiadomo kiedy zasnęłam. Obudził Mnie jakiś hałas, włączoną głosno muzykę. Otworzyłam oczy ,a tu cała dwunastka tańczy. Na początku się przestraszyłam i w mojej głowie było jedne pytanie ,, What the Fuck ? '' . Usiadłam na łożku przetarłam oczy. Kurek pod prysznicem tańczył, Pit na podłodze robił fale, Zibi nie powiem co robił ze ścianą, Jarosz skakał po moim łożku, Kubiaka Guma i Możdżon obwijali w papier toaletowy, Ruciak wziął pilota od TV i udawał ,że śpiewa, Winiar leżał na podłodze jak by padaczki dostał, Łukasz z Grześkiem trzymali się za ręce i kręcili się w kółko ,a Igła to nagrywał. Nagle się skapnęłam ,że oni nagrywają Harlem Shake'a. Ale dlaczego w moim pokoju ? Nagle wstałam i wyłączyłam muzkę.
- Mam do was jego pytanie.- zaczęłam łagodnie. - Co wy robicie do jasnej cholery! ? - wykrzyczałam.
Każdy popatrzył się na siebie. Kurek zaczął się głośno śmiać, po nim ja i reszta chłopaków.
- Ty masz jeden z największych pokoi wiec chcieliśmy skorzystać - powiedział Igła.
- No ,ale wy chcecie ,zebym zawału dostała. Spałam przecież, a wy jak gdyby nigdy nic wchodzicie sobie i tańczycie.
- Przepraszamy. - powiedzieli chórem smutni siatkarze.
- No nic się nie stało.
Po moich słowach smutna mina uciekła z ich twarz. Włączyłam muzykę i dalej tańczyli. Śmiałam się z nich jak opętana.
Po nagraniach poszliśmy na kolacje. Tam Igła puścił całe nagranie. Wyszło na to ,że ja zaczynałam cały Harlem Shake mimo iż zostałam nagrana jak spie. Igła oznajmił ,że jak tylko wróci do pokoju to wrzuci to na swojego bloga.
Dość długo siedzieliśmy jeszcze na stołówce. Gdy kucharki zaczeły już prosić o wyjście mówiliśmy ,ze zaraz. W końcu wyszliśmy.
- Chodźcie do nas. Posiedzimy, pogadamy, pogramy. - powiedział Kurek.
O dziwno w pokoju było widać meble. Wszyscy prawie rzucili się na łóżka. Ja kulturalnie usiadłam na podłodze. Siatkarze ,gdy to zobaczyli zaczeli się śmiać.
- O co wam chodzi ?  - zapytałam ze smiechem.
Kurek nagle wstał zamknął drzwi na klucz, zasłonił okna, podszedł do walizki i wyciągnął dwie flaszki. Od razu zaczeły sie krzyki, piski i wybuchy radości. Gorzej niz po wygranym meczu. Wszyscy rzucili się ,a ja skorzystałam z tego ,że wolne łóżko to poszłam sie położyć. Bartek wyciągnął jeszcze kubki i każdemu polał. Mi pozwolili wypić tylko jeden kubeczek bo jestem jeszcze za młoda.
Przesiedzieliśmy chyba z 3 godziny. Każdy był już troche napity. Wariowali po całym pokoju, zupełnie jak w moim.
- Dobra koniec imprezy.
- Nie jeszcze nie, kotku. - zaprzeczył Zbyszek.
- Tak, już.
Trzeba było zrobić z nimi porządek. Poodprowadzałam ich do pokoji, pomogłam ich położyć. Został mi tylko Kubiak, Bartman i Kurek, którzy stali na balkonie i odpowiadali na głos swojego echa. Zaczełam się śmiać bo zaczeli się wyzywać. Ułożyłam Kurka do snu i odprowadziłam chłopaków.
- Ola, zostań z nami.
- Nie, ide do siebie.
- Zostań z nim bo bedzie mi marudził przez całą noc - powiedział Kubiak.
Zgodziłam się i położyłam obok Zbyszka. Ten przytulił mnie od tyłu i pocałował w policzek.
- Ale zajeżdża alkoholem. - powiedziałam po cichu.
- Coś mówiłaś ? - zapytał Bartman.
- Nie nic śpij. - powiedziałam po czym zaczełam się śmiać.
Gdy usłyszałam zaraz chrapanie obu panów, wiedziałam że będzie to nieprzespana noc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz