piątek, 3 maja 2013

Rozdział 15


15.
Gdy obudziłam się rano, Bartman spał obok Mnie. Dzisiaj miałam spędzić dzień z dziewczynami. Dawno się nie widziałyśmy bo cały czas były z Możdżonkiem i Winiarskim. Nie za dobrze się czułam ,ale pojutrze miały już jechać. Wstając obudziłam Zibiego.
- Jak się czujesz ?  - zapytał.
Popatrzyłam sie na niego, po czym weszłam do łazienki. Stałam teraz przed lustrem. Mimo uśmiechu na twarzy łzy leciały strumieniem. Nim się zorientowałam Zbyszek stał za Mną, obejmując Mnie w talii.
- Nie lubię gdy jestes smutna. Ola proszę. Ubierzmy się i chodźmy na śniadanie. Przestań o tym myśleć. - pocałowałam go, po czym weszłam pod prysznic. Po 30 min byłam gotowa. Wyszliśmy z Zibim z pokoju po czym udaliśmy się do windy. Czekając na nią przyszedł Igła. Przez chwile wpatrywaliśmy się w siebie. Gdy Krzysiek zobaczył ,że trzymamy sie ze Zbyszkiem za ręke, uciekł.
-A jemu co się stało ? - zapytał zdziwiony.
- Nie wiem - udawałam, po czym weszliśmy do windy.
Po śniadaniu zaczełam przygotowywać sie do babskiego dnia. Miałyśmy iść na zakupy na cały dzień ,gdyż dzisiaj Andrea nam oznajmił ,że jutro bedzie bal. Dziewczyny chciały wyglądać ładnie dla swoich nowo poznanych siatkarzy, dlatego idziemy kupić jakieś sukienki.
Idąc miastem Ola i Wiktoria opowiadały mi jak spedzały z nimi dnie.
- Marcin jest taki uroczy, zabawny i słodki - mówiła Ola.
- A Misiek ma jeszcze piękniejsze oczy niż na zdjęciach - mówiła rozmarzona Wiktoria.
Wchodziłyśmy do prawie każdego sklepu. Dziewczyny kupowały bo trzy pary butów, sukienki, bluzki i inne drobiazgi. Ja byłam skromniejsza i kupiłam sobie skromną sukienkę, szpilki i torebkę. Po wyczerpanych zakupach wstąpiłyśmy do kawiarni na capuccino.
- My cały czas ci gadamy ,a może ty byś opowiedziała coś. Jak tam Zbyszek ? - dopytywały się co chwile.
- No jak ma być, dobrze. - nie chciałam o tym mówić. Nie wiem czemu. Ale w końcu odpuściły bo widziały ,że nie chce o tym rozmawiać.
Do ośrodka wróciłyśmy około 20:00. Dziewczyny miały jeszcze plany na wieczór. Jutro też miałyśmy spedzić dzień na przygotowywaniach. Bal miał rozpocząc się o 20:30. Oczywiście bez żadnego alkoholu. W balu uczestniczą jeszcze dziewczyny z Sosnowca ,które przyjechały już dzisiaj. Byłam dość zmęczona tym chodzeniem po mieście ,gdyż nie lubie robić zakupów. Gdy tylko przyszłam do pokoju połozyłam się na łóżko i zasnełam.
Nagle obudził Mnie SMS. Była godzina 23:00. Napisał Igła ,abym się z nim spotkała. Na początu nie chciałam, ale jednak sie zgodziłam. Spotkaliśmy się przed ośrodkiem na ławce. Gdy wyszłam na podwórko Krzysiek już siedział. Podeszłam i usiadłam obok niego. Siedziliśmy w ciszy dłuższy czas. Widziałam jak ukradkiem zerka na Mnie. Nie mogłam w to uwierzyć co stało sie zeszłej nocy. Ona ma żone, dzieci. Moja mama przyjaźni sie z Iwoną, ja też. Co by było jak by sie ktoś dowiedział, jak by się ona dowiedziała.
- Krzysiek, masz mi cos do powiedzenia ?  - w koncu zaczełam.
- Przepraszam. - powiedział. Wyczułam w jego głosie żal i smutek.
- Dlaczego to zrobiłeś, to było świadome ? - chciałam usłyszeć od niego ,że to nie było na prawde, że on żartował.
- Tak, było to świadome. Nie mogłem się powstrzymać. Gdy cię poznałem.. - przerwałam mu, nie chciałam słuchać dalej.
Znowu siedzieliśmy w ciszy. Oczy miałam czerwone. Od zmeczenia i jednocześnie od łez. Krzysztof Ignaczak zakochał się w Aleksandrze Rudzińskiej. Nie pojęte jest to dla Mnie. Chciałam wstać i odejść ,ale złapał Mnie za rękę.
- Ola, spokojnie, usiądź.
Usiadłam. Nie wiedziałam co mam już o tym wszystkim myśleć. Mam zapomnieć ? Nie, nie dam rady zapomnieć tego. Mimo tego ,że jest moim ulubionym siatkarzem i gdy go jeszcze nie znałam to jak bym go spotkała to wycałowałabym go, teraz nie czuje tego. Czuje tylko przyjaźń. To może od tego ,że poznałam go i się od razu zaprzyjaźniliśmy. Z Bartmanem jest inaczej. To miłość od pierwszego wejrzenia. Miłość odwzajemniona.
- Tak, źle zrobiłem wiem. Zacznijmy od nowa. Zaprzyjaźnijmy się. Bedę Cię Kochał jak prawdziwą Przyjaciółkę. Zasługujesz na to.
Słowa które on wymawiał były tak piękne ,że aż żal było wysłuchać je bez łez.
Siedzieliśmy jeszcze trochę, śmialiśmy się, zachowywaliśmy sie jak prawdziwi Przyjaciele.

2 komentarze:

  1. Jestem :)
    "Gdy obudziłam się rano, Bartman spał obok Mnie", słowo "mnie" pisze sie z małej litery, a nie z dużej ;) "przyjaciele", "kochał", "przyjaciółkę", tego nie piszemy z dużej litery ;)
    Ogólnie opowiadanie jest fajne :)
    Pozdrawiam, poziomkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę :)
      Ja po prostu tak pisze bo jakoś tak dla Mnie lepiej wygląda :D

      Usuń