16.
Zapowiadał się fajny dzień. Było dzisiaj strasznie gorąco. Już o 10 obudziły Mnie dziewczyny. Po śniadaniu wyciągnęły mnie na miasto. Powiedziały ,ze to niespodzianka. Gdy byłyśmy juz nie daleko zasłoniły mi oczy. Pozwoliły mi otworzyć jak byłyśmy już w środku. Zabrały Mnie do spa!
- No dzisiaj jest nasz ostatni dzień tutaj, dlatego przed Balem postanowiłyśmy ci zafundować Spa. To też w ramach przeprosin ,że tak mało czasu spędziłyśmy z tobą. - powiedziała Ola, po czym podeszła do mnie z Wiktorią i Mnie przytuliły.
Musiałam sie zgodzić bo były już zarezerwowane miejsca. Spędziłyśmy tam prawie połowe dnia. W ośrodku byłyśmy o 16. Wykąpałam się, umyłam głowe. Wiktoria zrobiła mi luźnego kłosa ,a Ola pomalowała mi paznokcie. Umalowałam się i założyłam sukienkę. Była bez ramiączek, czarna.
- Pięknie wyglądasz. - powiedział Krzysiek, który odwiedził mnie godzine przed balem.
- Dziękuje, ty też. - powiedziałam z uśmiechem. Wyglądał jak prawdziwy dżentelmen.
- Idziesz ze Zbyszkiem prawda. - powiedział smutnym głosem.
- Krzysiek..
- Tak wiem Przyjaźń. - powiedział po czym opuścił mój pokój.
Usiadłam zrezygnowana na łóżku. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Ale teraz nie czas na to, gdyż przyszedł Zibi.
- Jej, jaka ty piękna. - powiedział całując Mnie. - Idziemy ?
- Tak idziemy. - ubrałam czarne szpilki, zabrałam kopertówkę i wyszliśmy.
Na sali nie którzy już siedzieli przy stole, inni pomagali jeszcze coś przygotowywać. Przyjechała orkiestra. Było trochę jak na weselu. Zajeliśmy miejsca i czekaliśmy ,aż wszyscy przyjdą i rozpocznie się impreza. Na sale zaraz przyszedł Igła. Nie spodziewałam się tego po nim ,ale zajął miejsce obok mnie. Gdy popatrzyłam się w jego oczy ,a on w moje, zobaczyłam coś co widziałam kiedyś gdy go nie znałam. Był taki przystojny. Jego szare oczy szkliły się w świetle lamp. Włosy miał postawione na żel. Garnitur który bardzo pasował do niego. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Ale wiedziałam ,że mam Zbyszka ,a on ma Iwone i nic nie może się wydarzyć co by zaszkodziło i mi i jemu. Gdy spuścił wzrok ze mnie, złapałam pod stołem jego rękę i uścisnęłam. Na początku nie było ,zadnej reakcji ,ale potem odwzajemnił uścisk. Popatrzył się na mnie i uśmiechnął. To był mój najlepszy przyjaciel.
W końcu Bal się rozpoczął. Dziewczny ze swoimi siatkarzami, bo trudno by to nazwać związkiem siedziały na przeciwko mnie po drugiej stronie sali. Andrea krótką mową rozpoczął zabawę. Już orkiestra zaczęła grać pierwsze nuty i wszyscy wyszli na parkiet tańczyć. mi nie chciało się narazie tańczyć wiec Zibi sam dołączył do grupy siatkarzy. Igła został ze mną. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się bez końca. Nagle wszyscy wrócili na miejsce zmęczeni. Śmiałam się ze Zbyszka bo tańczył jak wariat, na dodatek był cały mokry. Nagle zaczeła lecieć wolna muzyka. Krzysiek wstał i poprosił abym z nim zatańczyła. Popatrzyłam się na Zibiego. Uśmiechnął się mówiąc ,zebym poszła. Nikt nie tańczył, tylko my. Wszyscy nam gwizdali, a ja się tylko śmiałam. Czasami krzyczeli nawet goszko z czego sam Zbyszek sie śmiał. Po skończonej piosence podzieńkowałam Igle ,a nam zaczeli klaskać. Pocałowałam go w policzek po czym usiadłam na miejsce. Ignaczak trochę sie zarumienił, ale jemu to nie przeszkadzało.
Każdy dobrze się bawił. Zabawa trwała do 5 rano. Przynajmniej tak powiedział mi Zbyszek bo zasnełam już prawdopodobnie o 3. Nie było prawie alkoholu wiec nikt się nie upił i nie miał kaca. Gdy sie obudziłam to bolała Mnie cholernie głowa. Spałam w tych samych ciuchach w których byłam na balu. Podobno dziewczyny z Sosnowca zarywały do prawie wszystkich ,ale oni nie zwracali na nie uwagi.
Dzisiaj wyjeżdżały dziewczyny. Wziełam szybki prysznic i pobiegłam do ich pokoju. Nikogo już w nim nie było. Zbiegłam na dół, może jeszcze nie pojechały. Wychodząc z ośrodka zobaczyłam jak stoją z Możdżonkiem i Winiarskim. Na pożegnanie dostały po czułym pocałunku. A już myślałam ,ze to nigdy nie nastąpi. Gdy mi zazwyczaj opowiadały co robiły z nimi to sie żaliły ,że nie robią pierwszego kroku, a tu prosze. Udawałam ,ze tego nie widziałam i jak zobaczyłam ,ze siatkarze juz odchodzą zaczełam biec i ich dziewczyn strone.
- Chciałyście odjechać bez pożegnania, nie ładnie. - krzyknęłam po czym rzuciłam się na nie. - Chociaż prawie sie nie widywałyśmy to wybaczam wam to. Będę za wami tęsknić. - przytuliliśmy się w trójkę.
- Do zobaczenia - rzuciły po czym wsiadły do auta i odjechały.
Ja postanowiłam ,ze ze względu na piękną pogodę założę słuchawki wsłuchując się w Kamila Bednarka - Cisza i pomyśle o tym co spotkało mnie pięknego w życiu co zostanie mi w wspomnieniach do końca moich dni. Wspomnień których nikt mi nie zabierze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz